Clive Barker: „Potępieńcza gra”||Gra o wszystko

potęp.bl

Nazwisko Clive’a Barkera kojarzy się głównie z filmem „Hellraiser”, który przez Barkera został wyreżyserowany. Jest on również autorem scenariusza do filmu. Ale twórca ma na swoim koncie również wiele innych filmów (dla przykładu: „Autostrada strachu” czy „Nocny pociąg z mięsem”) oraz opowiadania i powieści. Kiedy rzuci się na nie okiem, choćby na same tytułu, to od razu widać, jaka stylistyka jest autorowi najbliższa. Clive Barker tworzy przede wszystkim horrory. „Potępieńcza gra” również się do nich zalicza, a na okładce wydania, które posiadam (z roku 1992) widnieje nawet blurb napisany przez Stephena Kinga, w którym czytamy, że Barker to przyszłość horroru („Widziałem przyszłość horroru… Jego imię to Clive Barker”). Czego więc możemy się spodziewać po „Potępieńczej grze”, która od pierwszego spojrzenia sprawia wrażenie rasowego horroru? Czytaj dalej

Magdalena Pioruńska: „Twierdza Kimerydu”||Historia pewnej twierdzy

okladka-front-749x1024-bl

Przyznam szczerze, że jeśli chodzi o literaturę gatunkową, to literatura fantasy znajduje się raczej na obrzeżu moich zainteresowań literackich. Bliżej mi do wszelkich form literackich, które wyrastają z inspiracji rzeczywistością i są opowieścią o otaczającym nas świecie. Tłumaczą bliskie nam zjawiska, wskazują na aktualne problemy i próbują je rozwiązać. Choć czasem wystarczy, że zadają po prostu pytania. Wówczas czytelnik ma szansę sam sobie na nie odpowiedzieć. Wolę więc literaturę mocno osadzoną w realiach, która czerpie garściami z tradycji powieści realistycznej. Choć nie tylko. Lubię również reportaże oraz wszelkiego rodzaju biografie i autobiografie. Może dlatego najchętniej sięgam po literaturę kryminalną, która obecnie jest nie tylko popularna, ale sięga właśnie do najlepszych tradycji z kręgu realizmu. Autorzy kryminałów dbają bowiem o to, aby ich powieści oprócz zagadki kryminalnej, były także obrazem naszej współczesności. Stąd duży nacisk kładą na dokumentację, czy odwiedzanie miejsc, w których umieszczają akcję swoich książek. Czytaj dalej

Marcin Grygier: „Nie patrz w tamtą stronę”||Przeszłość, która nie daje o sobie zapomnieć

nie-patrzbl

Przepis na bohatera kryminału jest prosty jak budowa cepa. Nie ma się więc co dziwić, że z łatwością można go przedstawić nie tylko metodą łopatologiczną. To zazwyczaj detektyw, funkcjonariusz policji, czasem dziennikarz. Charakteryzuje go średni wiek, czyli taki, który pozwala zarówno na wykreowanie postaci z przeszłością naznaczoną traumami, ale jednocześnie nasz bohater jest na tyle żwawy, aby prowadzić śledztwo, czy znieść kolejne ciosy z twarzą twardziela. Co do tego, czy bohater jest twardzielem można mieć czasem wątpliwości, niemniej bogata przeszłość wskazywałaby, że na twardziela został ukształtowany. W każdym razie taka poza, nawet jeśli to tylko maska, bardzo przydaje się w robocie, którą wykonuje. Niejednokrotnie staje przecież twarzą w twarz z osobami z półświatka, które tylko czekają na to, aby wykorzystać czyjąś słabość. Często przykleja się mu łatkę alkoholika, a w dłoni dzierży dymiący papieros. Choć jeśli chodzi o ten ostatni atrybut, to sytuacja się zmienia, bo i zmieniają się czasy. Papieros we współczesnym kryminale odchodzi już trochę do lamusa, a z pewnością nie niesie ze sobą takiego bagażu symboliki, gdy to miało miejsce w czasach Bogarta. Czytaj dalej

David Baldacci: „W godzinę śmierci”||Z klasyką i współczesnością pod rękę

w-godzine-smierci-bl

David Baldacci to kolejne kryminalne nazwisko, które będę miała na uwadze, kiedy będę przeglądać zapowiedzi wydawnicze, ewentualnie, kiedy będę w jakimś antykwariacie bądź w markecie na stoisku z przecenioną książką. Jeśli na nie natrafię, z chęcią zakupię, ponieważ autor zaintrygował mnie sposobem w jakim posługuje się znanymi kliszami fabularnymi, przykładaniem ich do współczesnych warunków oraz wplataniem historii autentycznych morderców. Imponuje mi również sposób konstruowania intrygi, która wyraźnie jest u tego autora na pierwszym planie. Liczy się zagadka i zaskoczenie czytelnika na końcu. Baldacci wielką wagę przyłożył do tego, aby intryga była wciągająca, co osiąga poprzez mnożenie tajemniczych zdarzeń oraz kolejne morderstwa, które nie układają się początkowo w żadną logiczną całość. Momentami miałam nawet wrażenie, że autor nie panuje nad intrygą. Kiedy kolejne karty odkrywały się i wydawało się, że to już koniec objaśniania przyczyn i okoliczności w jakich zostały popełnione poszczególne morderstwa, mnożyły mi się w głowie pytania i wątpliwości, dotyczącego spraw, które wydawało mi się, że autor pominął. Była to jednak tylko moja niecierpliwość, bo pisarz o niczym nie zapomniał, wszystko logicznie objaśnił, poszczególne elementy wskoczyły na swoje miejsce jak w obrazkowej układance. Czytaj dalej

John Steinbeck: „Zagubiony autobus”||Wyrwać się choć na chwilę…

zagubiony-autobusbl

Co roku wydawcy wypuszczają na rynek ogromne ilości książek. Świadczy to o tym, że pisarze wciąż mają o czym pisać i wciąż mają coś do powiedzenia. A zdawać by się mogło, że człowiek już na tyle poznał swoje reakcje, uczucia, że literatura w tej kwestii już dawno powinna przestać pełnić funkcję poznawczą. Jest jednak inaczej. Wiele książek odłożonych tuż po lekturze wzbudza odczucia, jakby się obcowało z czymś zupełnie nowym. Prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, że każdy autor nawet jeśli sięga do wyeksploatowanych zdawałoby się motywów, to robi to w sposób charakterystyczny dla siebie. Czytaj dalej

Bartosz Szczygielski: „Aorta”||Mroczny Pruszków

aorta-bl

Mroczna Seria Wydawnictwa W.A.B. przyzwyczaiła czytelników do kryminałów na wysokim poziomie. To właśnie w tej serii mieszczą się takie nazwiska jak: Zygmunt Miłoszewski, Mariusz Czubaj, czy Marcin Wroński. Nazwiska mówią same za siebie. Niedawno dołączył do nich Bartosz Szczygielski, który swoją debiutancką książką udowadnia, że wśród autorów Mrocznej Serii nie znalazł się przypadkowo. Mowa o „Aorcie”. Szczygielski zabiera czytelnika do Pruszkowa, gdzie niegdyś działała mafia, ale jak się okazuje, mafijna działalność nie do końca odeszła do przeszłości… Czytaj dalej

Mariusz Czubaj: „R.I.P.”||Kryminał i western w jednym

rip-bl

Mariusz Czubaj jest pisarzem, który swoje historie opowiada, wykorzystując konkretne konwencje literackie. Chyba nie ma innego twórcy, który jednocześnie tak dobrze orientowałby się w literaturze gatunkowej i z takim wyczuciem korzystał z jej motywów, jednocześnie wpisując je w nasze współczesne realia. Bo niby czarny kryminał, a jednak mocno swojski, dotyczący tego, co tu i teraz. Aczkolwiek trzeba przyznać, że najbardziej czarno-kryminalna jest powieść „Zanim znowu zabiję”, jeśli wszystkie przyrównamy do twórczości mistrza gatunku, czyli Raymonda Chandlera. Mamy tu do czynienia z narracją pierwszoosobową, którą prowadzi Heinz – niczym Philip Marlowe, stylizując także sposób wypowiedzi tak, aby przywodził skojarzenie ze stylem charakterystycznym dla bohatera Chandlera. Czytaj dalej