Agnieszka Płoszaj: „Czarodziejka”||Gdzie znikają niechciane dzieci

płoszaj bl

Zanim przeczytałam „Czarodziejkę” Agnieszki Płoszaj, sięgnęłam po „Lampiony” Katarzyny Bondy. Obie książki łączy to samo miejsce akcji. Zarówno debiutantka, jak i pisarka o ugruntowanej literackiej pozycji, miejscem zdarzeń uczyniły Łódź. Pomyślałam więc, że będzie to ciekawe doświadczenie literackie, tj. zobaczyć Łódź oczami obu autorek. Zwłaszcza, że nigdy w tym mieście nie byłam. Doświadczenie miało być o tyle ciekawe, że Łódź w obu tych książkach opisywana jest z dwóch perspektyw. Agnieszka Płoszaj to rodowita łodzianka. Katarzyna Bonda natomiast obecnie mieszka w Warszawie. Fakt ten nie obył się bez znaczenia dla fabuły obu książek. W „Lampionach” mamy więc perspektywę z zewnątrz – pretekstem do jej zastosowania jest wysłanie głównej bohaterki, Saszy Załuskiej, do prowadzenia śledztwa w Łodzi; w „Czarodziejce” natomiast mamy bohaterki od urodzenia w Łodzi mieszkające. Wspaniale, prawda? Można sądzić, że po lekturze obu książek moja wiedza o Łodzi znacznie się poszerzy. Ale czy faktycznie tak się stało? Czytaj dalej