Ross Macdonald: „Sprawa Galtona”||Dziedzic wielkiej fortuny

gal bl

Od dawna wiadomo, że tam, gdzie pojawiają się wielkie pieniądze w grę wchodzą również ciemne interesy, czy najzwyczajniej chciwość, chęć posiadania owych pieniędzy. W ludziach wówczas budzą się najgorsze instynkty i niejednokrotnie dochodzi do przestępstw. A te, jak wiadomo, nie oszczędzają żadnej grupy zawodowej czy społecznej. Zło wybucha zarówno tam, gdzie poziom majętności wystarcza zaledwie na zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych, jak i tam, gdzie pieniądz służy także do zaspokajania najwymyślniejszych zachcianek. Przy czym zbrodnię w środowisku ludzi majętnych często spowija grubsza warstwa tajemnicy, ponieważ ludzie tacy zwykle prowadzą życie na pokaz, są wpływowi, a odarcie z tajemnicy, mówiąc oględnie i eufemistycznie, mocno uderza w wizerunek. Z punktu widzenia gatunku kryminalnego zbrodnia w świecie bogaczy jest kusząca właśnie ze względu na ową tajemnicę. Detektyw ma nie lada orzech do zgryzienia, bo jeśli pracuje nad taką sprawą, to niewątpliwie zderza się ze zmową milczenia, która uatrakcyjnia fabułę i wzbudza ciekawość czytelnika. Myślę, że stąd między innymi wplatanie wątków z bogaczami w tle zafrapowało twórców czarnego kryminału. Czytaj dalej

Reklamy