Raymond Chandler: „Playback”||Marlowe – detektyw z zasadami

playback bl

O tym, jak bardzo Raymond Chandler był uzależniony od pisania o rzeczywistości, która go aktualnie otaczała, świadczy jego ostatnia (ostatnia ukończona w całości) powieść zatytułowana „Playback”. Utwór powstawał w czasach, kiedy Chandler już rzadko przebywał w Los Angeles, za to coraz bliższe były mu realia dalekie od wielkomiejskich. Z biografii Raymonda Chandlera autorstwa Toma Hineya dowiadujemy się, że fakt ten sprawiał mu już trudność podczas pracy nad „Długim pożegnaniem”. Toteż akcja „Playbacku” została umiejscowiona w małym miasteczku w Kalifornii. Bynajmniej jednak nie oznacza to, iż będziemy mieć do czynienia z sielanką, lub powolnym trybem małomiasteczkowego życia. Nie w czasach Chandlera. Bezprawie bowiem sięgało wtedy swoimi mackami również daleko poza wielkie metropolie pokroju Los Angeles. „Playback” to kolejna odsłona zepsutego świata, dla którego jedyną nadzieją są ludzie pokroju Philipa Marlowe’a. Czytaj dalej

Raymond Chandler: „Głęboki sen”||Świat zepsuty

gleboki sen bl

Droga Raymonda Chandlera do pełnego literackiego debiutu była długa i poprzedzona twórczością poetycką oraz pisaniem opowiadań do popularnej w latach trzydziestych „Czarnej Maski” – czasopisma publikującego opowiadania kryminalne. Ale to właśnie w okresie pisania do „Czarnej Maski” można upatrywać narodzin jego charakterystycznego stylu (pozostającego w ramach wymogów czasopisma, ale jednocześnie poza nie wychodzącego). Można także powiedzieć, że to właśnie wtedy rodziły się fabularne pomysły, które tak na dobrą sprawę w pełni rozwinęły się dopiero w dłuższej prozatorskiej twórczości Chandlera, czego przykładem jest choćby jego debiutancka powieść „Głęboki sen”. Chandler wykorzystał w niej rozwiązania fabularne, które zastosował już we wcześniejszych opowiadaniach, stąd dla czytelników znających jego twórczość z okresu „Czarnej Maski” nie było zaskoczeniem choćby zakończenie powieści. Ale w prozie Chandlera bynajmniej nie chodzi o zagadkę, ani o to, aby czytelnik na końcu został zaskoczony wymyślnym jej rozwiązaniem. Raymond Chandler podąża zupełnie inną drogą, różną od  drogi Artura Conan Doyle’a, czy Agathy Christie. Dowodem na przykład stwierdzenia samego Marlowe’a, kiedy twierdzi, że nie jest Sherlockiem Holmesem. Chandler idzie zupełnie inną i swoją drogą (choć jej pierwsze ślady wytyczył choćby Hammett), którą potem będzie podążać wielu innych autorów kryminalnych. Czytaj dalej

Tom Hiney: „Raymond Chandler. Biografia”||Jak rodził się Marlowe

tom hiney bl

„Kogóż obchodzi, jak pisarz dostał swój pierwszy rower?” – tak Raymond Chandler odpowiedział na propozycję napisania autobiografii, którą mu złożył brytyjski wydawca. W tym jednym zdaniu widać nie tylko stosunek pisarza do gatunku, jakim była autobiografia, ale także umiejętność wypowiadania celnych zdań, które stały się również jedną z cech jego literackiego stylu. A styl miał wręcz genialnych. To nie tylko cięte riposty Marlowe’a (choć nie zawsze, Chandler dbał o to, aby jego bohater nie za często miał ostatnie zdanie, bo wówczas stałby się mniej realny), ale także ciekawe metafory, szczegółowe opisy postaci – łącznie z opisem ubrań, wiernie oddany klimat zepsutego Los Angeles. Raymond Chandler to pisarz nietuzinkowy i o ile on sam wyrażał niechęć do uzewnętrzniania się w formie autobiografii, to ogromnym niepocieszeniem byłoby nie stworzenie choćby biografii autora. Na szczęście Tom Hiney, nie zważając na powyższe zdanie (w dodatku chyba trochę przekornie umieszczając je w formie motta do przedmowy swojej książki), podjął się zadania spisania życiorysu jednego z najlepszych twórców czarnego kryminału. Całość wypadła świetnie i warta jest polecenia nie tylko fanom amerykańskiego pisarza. Czytaj dalej

Raymond Chandler: „Kłopoty to moja specjalność”||Cztery opowiadania Raymonda Chandlera

ray-bl

Raymond Chandler, klasyk czarnego kryminału, ma na swoim koncie nie tylko powieści, ale także opowiadania, których suma szacuje się na kilkadziesiąt. Są to teksty z reguły dłuższe, toteż podobnie jak w przypadku powieści możemy w nich podziwiać styl i klimat Chandlerowskiej prozy, gdyż ukazany został w pełnej krasie. Mamy tu bowiem wszystko to, za co uwielbia się Chandlera: brudne miejsca Los Angeles, podejrzane speluny, w których leje się alkohol, piękne, tajemnicze i groźne kobiety, mężczyzn z rewolwerami. A nade wszystko mamy w nich Philipa Marlowe’a – prywatnego detektywa działającego według tylko sobie znanych zasad jeśli chodzi o prowadzenie śledztwa. Uzbrojony nie tylko w rewolwer, ale także w ironię (nie brakuje mu także autoironii) rusza w miasto, które również staje się bohaterem opowiadanej historii. Czytaj dalej