John Howard Griffin: „Czarny jak ja”||W skórze „obcego”

czarny-jak-ja - bl

Mimo że świat wciąż prze do przodu, nowe technologie zachwycają swoimi możliwościami, to pewne aspekty wciąż pozostają niezmienne. Gdy prześledzimy dzieje ludzkości, to z pewnym smutkiem będziemy musieli stwierdzić, że natura ludzka na przestrzeni wieków niewiele się zmieniła. W każdej epoce wracają te same demony, które powodują destrukcję. Jak stary jest świat, tak stare są takie zjawiska jak rasizm i wszelkiego rodzaju ksenofobie. „Inny” zawsze wywoływał strach (który sam w sobie jest jeszcze zjawiskiem mało szkodliwym) oraz nienawiść (ta z kolei doprowadzała do wielu nieszczęść). W zetknięciu z „obcością” ludzie zazwyczaj mają do wyboru dwie opcje: ulec populizmowi i powtarzanym stereotypom, bądź włączyć myślenie i ową obcość zrozumieć i oswoić. Wśród tej drugiej grupy znajdują się też tacy, którzy postanawiają zawalczyć o prawa „innych”, bo nie zgadzają się na rasizm i wszelkiego rodzaju ksenofobie.

Takim człowiek był z pewnością John Howard Griffin, który na początku drugiej połowy dwudziestego wieku postanowił obnażyć stereotypy oraz rasizm panujący w społeczeństwie amerykańskim. Z jednej strony bowiem społeczeństwo owo szczyciło się poszanowaniem równości każdego obywatela, co gwarantowała konstytucja, z drugiej strony praktyka była zgoła inna. Ludzie o ciemnej skórze w gruncie rzeczy byli obywatelami drugiej kategorii. Segregacja rasowa była zjawiskiem powszechnym, widocznym gołym okiem. Afroamerykanie (w książce określa się ich mianem Murzynów, bo taka wówczas panowała nomenklatura) mieli utrudniony dostęp do edukacji, w autobusach zmuszeni byli siadać na końcu, a wobec białych zachowywać się z uniżeniem, jakby niewolnictwo w ogóle nie zostało zniesione.

Co zrobił John Howard Griffin? Dopuścił się rzeczy na ówczesne czasy niemal szaleńczej. Za pomocą specjalnych zabiegów dermatologicznych oraz lekarstw zmienił odcień skóry z białego na ciemny. Następnie wybrał się na Południe – obszar Ameryki najbardziej nieprzychylny czarnoskórym – i na własnej skórze chciał się przekonać jak to jest być obywatelem drugiej kategorii. Oczywiście jego eksperyment miał głębsze cele. Swoim doświadczeniem chciał podzielić się z ogółem, a tym samym zwrócić uwagę na rasizm oraz warunku życia czarnoskórych obywateli. Jego odkrycia są z jednej strony niezwykle ciekawe, a z drugiej szokujące, pokazujące głębię ludzkiej  nienawiści, a czasem najzwyczajniejszej głupoty. Kontrast jaki odczuł po zmianie koloru skóry, jest uderzający. Jego sytuacja ociera się o absurd oraz doświadczenie, jakie przeżył na przykład bohater Kafkowski. Z dnia na dzień Griffin zostaje pozbawiony wszelkich przywilejów, jakie przysługiwały mu dotąd i wydawały mu się czymś zupełnie naturalnym. Natomiast wraz ze zmianą koloru skóry problemem są na przykład codzienne potrzeby fizjologiczne, kiedy aby się załatwić, musi przemierzać trzy kilometry, bo toaleta, do której chciał wstąpić, nie jest przeznaczona dla „kolorowych”. W autobusie oczywiście siada na końcu, czasem nawet nie jest w stanie wysiąść na docelowym przystanku, bo kierowca z czystej złośliwości (spowodowanej oczywiście kolorem skóry Griffina) za każdym razem zamyka mu drzwi przed nosem. Nie wspominając już o takich doświadczeniach jak niemiłe zachowanie sprzedawców, gdy chce coś kupić, czy pogardliwe spojrzenia ludzi na ulicy. Odbija się to także na psychice Griffina, który świadomy jest braku różnic między sobą przed i po przemianie. Wciąż osobowościowo jest tym samym człowiekiem, lecz traktowanym zupełnie inaczej wyłącznie ze względu na kolor skóry.

Okazuje się jednak, że to dopiero początek jego ostracyzmu. Po skończonym eksperymencie, wywiadach oraz opublikowaniu książki, staje się obiektem prześladowań. Przedstawiciele rasistowskich organizacji nie są w stanie wybaczyć mu postępku, który w ich mniemaniu jest ciosem przeciwko białej cywilizacji. Nie jest to jednak jego jednostkowe doświadczenie. Z takim ostracyzmem spotykał się każdy, kto próbował walczyć z problemem segregacji rasowej.

„Czarny jak ja” to przejmująca i ważna historia, którą należy czytać i dziś, bo problemy w niej poruszane wciąż są aktualne, nie tylko w Ameryce, ale na całym świecie. Polecam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s