Brygida Helbig: „Inna od siebie”||Metamorfoza

in bl

Maria Komornicka, młodopolska pisarka, jest właściwie nieznana. Kiedy zaczynamy w internecie szukać informacji na temat epoki, w której tworzyła, to zauważamy, że wiadomości na jej temat, jeśli już występują, są bardzo skromne. A na pewno nie znajdziemy jej w gronie wybitnych twórców epoki, co oczywiście nie oznacza, że Maria nie była wybitna. Co się takiego stało, że Komornicka, uważana za cudowne dziecko, kobietę, dla której największe ówczesne polskie umysły ze świata literatury gotowe były pójść w ogień, została tak zapomniana i zepchnięta poza rubieże historii literatury? Jakie motywy stały za jej przedziwną przemianą? Brygida Helbig w książce „Inna od siebie” wprawdzie nie drąży powyższych kwestii, ale ze sposobu, w jaki przedstawia nietuzinkową postać Komornickiej, czytelnik sam może wysnuć odpowiednie wnioski.

Przede wszystkim jest to beletryzowana biografia. Z jednej strony mamy więc fakty biograficzne z życia pisarki, a z drugiej przeplatane są one wyobrażeniami autorki dotyczącymi tego, jak mogłyby wyglądać rozmowy Komornickiej z ojcem, matką, czy rodzeństwem. Maria jawi się w książce jako osoba genialna, ale też kobieta z dużym poczuciem własnej wartości i misji, choć nie jeden czytelnik stwierdzi z pewnością, że Komornicka to także człowiek z rozbuchanym do granic wytrzymałości ego oraz poczuciem wyższości wobec innych. Nie sposób nie dopatrywać się w powyższych cechach powodów, dla których była niewygodna dla otoczenia, które w tamtych czasach po kobiecie spodziewało się zupełnie innych, bardziej spolegliwych, cech.

Już od najmłodszych lat Maria wyróżnia się. Przede wszystkim umysłowością i wrażliwością. Chce w życiu czegoś więcej, niż dworek w rodzinnym Grabowie. Chłonie więc życie garściami, już jako nastolatka zdradza symptomy talentu pisarskiego, redagując domową gazetkę. Przeżywa pierwszą miłość i pierwsze rozczarowania, których potem dorosłe życie również jej nie poskąpi. Droga Komornickiej do przemiany w Piotra Odmieńca Własta jest burzliwa i naznaczona zarówno wzlotami i upadkami. O tym jednak polecam poczytać samemu, bo przywołując tu wszystkie fakty z biografii Komornickiej mogłabym tylko niepotrzebnie pozbawić czytelnika wielu przyjemności wynikłych z lektury „Innej od siebie”.

A że lektura jest przyjemna, o tym mogę zapewnić. Duża w tym zasługa oczywiście autorki, Brygidy Helbig. Właściwe nie ogranicza się ona tylko do roli autorki, czy nawet narratorki. Brygida Helbig często sama staje się bohaterką pisanej przez siebie książki, kiedy na przykład wspomina o tym, jak wygląda proces pracy nad pisanym przez nią tekstem. Jednocześnie nie da się ukryć, że Helbig ma świadomość celu, jakiego się podjęła, i ten cel jest dla niej śmiertelnie poważny. Jednocześnie zafascynowana Komornicką i przejęta potrzebą przybliżenia jej szerszemu gronu odbiorców, daje to odczuć czytelnikowi.

Ale daje odczuć coś jeszcze. Momentami pisze niemalże w młodopolskim duchu, odzwierciedlonym w stylu, który dla kogoś może się wydawać egzaltowany, ale w lepszy sposób nie można by było napisać o młodopolskiej pisarce, w dodatku takiej, którą samej się niemalże wielbi. Przez to Helbig osiąga genialny efekt. Czytelnik nie tylko czuje owego młodopolskiego ducha (czasy „Chimery”, mistrzów pokroju Miriama, sztuki dla sztuki, wszystkiego tego, z czym kojarzymy Młodą Polskę), ale czuje przede wszystkim niepokornego, rozrywanego wielością myśli, spalającego się, sięgającego rzeczy najwyższych, ducha samej Marii Komornickiej. Jeśli Brygida Helbig chciała złożyć hołd tej wyjątkowej postaci, to naprawdę w lepszy sposób tego nie mogła zrobić.

Kilka słów jeszcze o źródłach, z których korzystała Helbig w trakcie pracy. Beletryzowana biografia Komornickiej oparta jest na relacjach osób, którzy byli w jej otoczeniu, ale także na jej własnej twórczości. Autorka znakomicie łączy odpowiednie fragmenty z tekstów Komornickiej z faktami z jej życia. Ma to o tyle uzasadnienie, że twórczość Komornickiej przesiąknięta jest jej życiem osobistym. Jakie to życie było? Na pewno Komornicka była mocno osamotniona, zwłaszcza w starszych latach życia. Opuszczona i rozczarowana (przez osoby, na których najbardziej polegała) Komornicka jest postacią i wzruszającą, i wzbudzającą smutek. Choć być może jej czas dopiero nadchodzi. Książkę oczywiście polecam. Bardzo.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s