Tom Hiney: „Raymond Chandler. Biografia”||Jak rodził się Marlowe

tom hiney bl

„Kogóż obchodzi, jak pisarz dostał swój pierwszy rower?” – tak Raymond Chandler odpowiedział na propozycję napisania autobiografii, którą mu złożył brytyjski wydawca. W tym jednym zdaniu widać nie tylko stosunek pisarza do gatunku, jakim była autobiografia, ale także umiejętność wypowiadania celnych zdań, które stały się również jedną z cech jego literackiego stylu. A styl miał wręcz genialnych. To nie tylko cięte riposty Marlowe’a (choć nie zawsze, Chandler dbał o to, aby jego bohater nie za często miał ostatnie zdanie, bo wówczas stałby się mniej realny), ale także ciekawe metafory, szczegółowe opisy postaci – łącznie z opisem ubrań, wiernie oddany klimat zepsutego Los Angeles. Raymond Chandler to pisarz nietuzinkowy i o ile on sam wyrażał niechęć do uzewnętrzniania się w formie autobiografii, to ogromnym niepocieszeniem byłoby nie stworzenie choćby biografii autora. Na szczęście Tom Hiney, nie zważając na powyższe zdanie (w dodatku chyba trochę przekornie umieszczając je w formie motta do przedmowy swojej książki), podjął się zadania spisania życiorysu jednego z najlepszych twórców czarnego kryminału. Całość wypadła świetnie i warta jest polecenia nie tylko fanom amerykańskiego pisarza.

Książka Toma Hineya „Raymond Chandler. Biografia” ma wszystkie cechy charakterystyczne dla tego typu gatunku. Zaczyna się więc od nakreślenia okoliczności przyjścia na świat Raymonda Thorntona Chandlera. Chronologia będzie towarzyszyć Hineyowi przez cały tok wywodu. Mamy więc tu wspomnianych rodziców autora oraz ich wpływ na rozwój osobowości Chandlera. To kolejna cecha, którą należy zauważyć i odnotować jako pozytyw. Hiney bowiem nie ogranicza się do przywoływania suchych faktów z życia pisarza, lecz pokazuje jaki miały one wpływ na niego, a także na charakter jego literatury. Okazuje się bowiem, że twórczość Chandlera silnie związana jest z jego życiem oraz z otaczającą go rzeczywistością, co czyni z niego pisarza na wskroś realistycznego, a jego prozę bez ogródek należy przypisywać do nurtu realizmu. Jak wiele w Philipie Marlowe’ie z samego Chandlera, przekona się tylko ten, kto sięgnie po książkę Hineya.

Chandler zasłynął również z kreślenia bardzo sugestywnego klimatu Los Angeles, które w jego czasach było miejscem zorganizowanej przestępczości, korupcji oraz gangsterów. Taka rzeczywistość wymagała także stworzenia bohatera na jej miarę. Nie sposób się więc dziwić, że Marlowe to twardziel wielokrotnie mówiący tak, jak jego rozmówcy ze świata przestępczego. Choć kiedy bardziej wnikliwie przyjrzymy się tej postaci, to stwierdzimy, że Marlowe bardziej ubierał maskę twardziela, niż nim był. Tak naprawdę był samotnym człowiekiem, któremu w wielu sferach życia się po prostu nie wiodło.

Najciekawsze momenty książki to te, które pojawiają się od rozdziału zatytułowanego „Papka”, ponieważ przybliżają Chandlera nie tylko jako człowiek, ale również jako pisarza. Mamy więc czasy pisania opowiadań dla magazynu „Czarna Maska”, w których należy upatrywać genezy narodzin charakterystycznego Chandlerowskiego języka. Chandler dołączył do autorów „Czarnej Maski”, kiedy na jej łamach brylował i był niekwestionowaną gwiazdą faktyczny ojciec czarnego kryminału, czyli Dashiell Hammett. Styl „Czarnej Maski” wymagał, aby jej autorzy pisali zdaniami krótkimi, zwięzłymi. Chandler po części się w ten kanon wpisywał, ale i wychodził poza niego, właśnie poprzez większą literackość stosowanego przez niego języka. Niemniej były to czasy, kiedy zafascynował go rodzący się wówczas czarny kryminał, a w konsekwencji stał się jego najwybitniejszym przedstawicielem.

Potem mamy czasy dłuższej twórczości prozatorskiej, powstają powieści „Głęboki sen” oraz „Żegnaj, laleczko”, a następnie rozpoczyna się współpraca Chandlera z Hollywood. Jest to ciekawy i niezwykle barwny okres, ale też naznaczony alkoholizmem pisarza. W książce są to czasy o tyle ciekawe, że Hiney przytacza okoliczności i anegdoty związane ze współpracą Chandlera z Billy Wilderem, czy Alfredem Hitchcockiem. Mamy więc tu nie tylko życiorys Chandlera, ale także rysy innych osobowości z jego czasów. Nie tylko jeśli chodzi o tych dwóch reżyserów, Hiney bowiem na każdym etapie życia twórcy „Głębokiego snu” zatrzymuje się także nad postaciami, które wywarły wpływ na pisarza (wcześniej jest mowa o redaktorze „Czarnej Maski”, dyrektorze szkoły, do której uczęszczał Chandler itp.). Równo z chronologią życia Chandlera, idzie także historia jego twórczości, toteż mamy wgląd w to, co działo się w życiu pisarza w trakcie, gdy pisał daną powieść, i jaki owe zdarzenia wywarły wpływ na charakter pisanej powieści.

Książkę oczywiście polecam. Fanom twórczości pisarza, osobom, które dopiero się z nią zaznajamiają oraz wszystkim tym, którzy cenią sobie biografię jako gatunek – na pewno na książce Hineya się nie zawiodą. Poza tym warto zobaczyć, jak rodził się jeden z fundamentalnych bohaterów literatury kryminalnej, bez którego literatura kryminalna nie byłaby tym, czym jest dzisiaj.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s